12 kwietnia 2011 r. grupa uczniów z naszej Szkoły pod opieką historyka wyruszyła na podbój grodu Mikołaja Kopernika. Zwiedzanie Torunia rozpoczęliśmy dość nietypowo – bo od panoramy miasta na lewym brzegu, skąd przemaszerowaliśmy pod mostem, aby podziwiać Zamek Dybowski (a właściwie to, co z niego zostało). Marsz wzdłuż Wisły okazał się poważnym wyzwaniem bowiem naraził na szwank śliczne buciki uczestników wycieczki. Choć było chwilami ciężko, daliśmy radę – w końcu czego nie robi się dla dobra nauki.
Gdy przeprawiliśmy się przez most, tuż przy Ślimaku Getyńskim czekał na nas przewodnik. Pan Artur Dobiegała oprowadził nas po Starym Mieście ukazując jego uroki i tajemnice. Oprócz standardowej trasy w postaci Krzywej Wieży, gotyckich kościołów i ratusza mogliśmy również zobaczyć nietypowe atrakcje, których nie każdy może doświadczyć. Niejeden mieszkaniec Torunia nie może poszczycić się wiedzą na temat miejsca przebywania „skacowanej małpki” czy oryginalnego pomnika przyjaźni polsko-duńskiej, który stoi dumnie na jednej z toruńskich ulic. Tymczasem nasi uczniowie wiedzą już wszystko.
Kiedy zmęczyło nas patrzenie na to, co dzieje się na ziemi, udaliśmy się do toruńskiego planetarium, aby popatrzeć trochę w gwiazdy. Maturzyści szukali na niebie znaków, które mogłyby wskazać pytania na tegorocznej maturze. Niestety bezskutecznie, w końcu astronomia to nie astrologia; choć z drugiej strony to nigdy nic nie wiadomo, może jednak coś wypatrzyli. Późnym wieczorem wróciliśmy do domów z żalem, że miasto krzyżackie gościło nas tak krótko. A na pocieszenie zostały nam wspomnienia i pamiątkowe zdjęcia.
Jacek Gralewski